Nie miałam internetu. Jem całkiem nieźle, ale trochę za dużo sobie ostatnio pozwoliłam :( Mam sobie to za złe. Byłam u krawcowej, oddałam sukienkę do skrócenia i powiększenia dekoltu. Mam nadzieję, że do siódmego stycznia się wyrobi. Boli mnie brzuch, ale to przez tą małpę. Mierzyłam dzisiaj trzy sukienki. Dobra na brzuchu - za mała w cyckach. Waga stoi mi na 88. Mam nadzieję, że ruszy w dół. Boję się nadchodzących świąt. przecież to będzie tyle żarcia, nie mogę przytyć! Będę codziennie brała na spacer psa i jeździłam godzinę na rowerku. Może nie nabiorę na siebie balastu. W czwartek klasowa wigilia. A później idę z przyjaciółką na pizzę, o ile będą skrócone lekcje. Nie wiem czy mam się motywować czy dołować tym, że nie weszłam w te sukienki. Nie wiem, na prawdę. Potrzebuję chyba mega wielkiej zjebki, żeby wziąć się za siebie znów dobitnie.
PIĘKNAAAAAAAAAAAAA! Zjebka będzie po świętach! I to taka jak z Gdańska do HongKonguuu!
OdpowiedzUsuńŻebë Gódë bëlë snôżé,
OdpowiedzUsuńNowi Roczek jak nôlezi,
żebë Waji pse nie grëzlë,
bë Wë żiwca w niebó lezlë
Żebë Gwiôzdór pòklowati
przëniósł Wama różnè smaczi,
żebë nos bèł ful tabaczczi
a We wcug jadalë kaczczi.