Nie miałam internetu. Jem całkiem nieźle, ale trochę za dużo sobie ostatnio pozwoliłam :( Mam sobie to za złe. Byłam u krawcowej, oddałam sukienkę do skrócenia i powiększenia dekoltu. Mam nadzieję, że do siódmego stycznia się wyrobi. Boli mnie brzuch, ale to przez tą małpę. Mierzyłam dzisiaj trzy sukienki. Dobra na brzuchu - za mała w cyckach. Waga stoi mi na 88. Mam nadzieję, że ruszy w dół. Boję się nadchodzących świąt. przecież to będzie tyle żarcia, nie mogę przytyć! Będę codziennie brała na spacer psa i jeździłam godzinę na rowerku. Może nie nabiorę na siebie balastu. W czwartek klasowa wigilia. A później idę z przyjaciółką na pizzę, o ile będą skrócone lekcje. Nie wiem czy mam się motywować czy dołować tym, że nie weszłam w te sukienki. Nie wiem, na prawdę. Potrzebuję chyba mega wielkiej zjebki, żeby wziąć się za siebie znów dobitnie.
wtorek, 20 grudnia 2011
środa, 14 grudnia 2011
051.
I: Serek wiejski z pomidorem, cztery kromki chrupkiego pieczywa do tego cztery plastry pomidora, jeden sera i trzy wędliny.
II: Kefir naturalny, bułka ciemna z plastrem sera, wędliny i dwoma pomidora.
III: Jabłko i dwie mandarynki
IV: Trzy średnie kromki chleba z dwoma łyżeczkami majonezu, łyżeczką keczupu i trzema plastrami chudej wędliny. Herbata.
V: „Napój kawowy z cynamonem” jak to ujęto na opakowaniu. Wg tabeli 80 kcal na szklankę.
VI : Jeszcze nic nie jadłam, coś jeszcze zjem, nie wiem co, ale coś lekkiego. Wiem, że IV posiłek jest zły, ale nie miałam ochoty głodować.
Nienawidzę wracać do domu około dziewiętnastej. -.-
wtorek, 13 grudnia 2011
050.
I: Trochę owsianki, dwie kromki razowca z wędliną i pomidorem
II: Bułka ciemna z wędliną, serem, pastą jajeczną, pomidorem, kefir naturalny
III: Pomidor z solą i plaster wędliny
IV: Zupa z kapusty i fasoli, dwie kromki chleba
V: Kakao, serek wiejski i dwie mandarynki.
II: Bułka ciemna z wędliną, serem, pastą jajeczną, pomidorem, kefir naturalny
III: Pomidor z solą i plaster wędliny
IV: Zupa z kapusty i fasoli, dwie kromki chleba
V: Kakao, serek wiejski i dwie mandarynki.
poniedziałek, 12 grudnia 2011
049.
I: Trzy jajka usmażone, jedna kromka chleba i pół kubka kakao
II: Bułka ciemna z pastą jajeczną, plastrem sera, wędliny i dwoma plastrami pomidora i kefir
III: Pół woreczka kaszy, jedno żeberko, małe udko i duuuuużo sałatki z oguóków, papryki i cebuli marynowanej w occie i przyprawach.
IV: Kilka orzechów w czekoladzie i plasterek ciasta jabłkowego, herbata malinowa
V: Serek wiejski z pomidorem i pestkami dyni - będzie
No i idę się uczyć, a w trakcie nauki będę jeździła rowerkiem. Mam nadzieję, że znowu uda mi się dobić do jakichś sześciuset kalorii.
niedziela, 11 grudnia 2011
048.
I: Bułka ciemna z wędliną, pomidor i serek wiejski
II: Herbata i jeden mały pierniczek
III: Kawa rozpuszczalna z mlekiem, mandarynka, pomarańcz
IV: Ziemniaki, łyżka sosu, surówka z sałaty, dwie łyżki bigosu, kawałek żeberka i kawałek udka kurczaka.
V: Kawałek ciasta jabłkowego
VI: Kakao, trzy plastry sera, cztery plastry wędliny.
No i 600 kcal na rowerku.
sobota, 10 grudnia 2011
047.
I: Trzy jajka usmażone na masełku i jakaś surówka z kapusty, albo czegoś. Sama nie wiem.
II: Jeden brzuszek wędzony z łososia, dwie kromki chleba razowego i dwa śledzie po kaszubsku
III: Jabłko
IV: Miseczka zupy grzybowej, kromka razowego, trzy drewniane łyżki bigosu i dwie mandarynki
V: Dziesięć orzeszków arachidowych z czekoladą
VI: Serek wiejski i kakao(będzie)
Pomiędzy pierwszym, a drugim posiłkiem wypiłam też kawę i herbatę. Pomiędzy Trzecim, a czwartym byłam na dość długim spacerze z psem, zmarzłam strasznie, jak wróciłam do domu to miałam tak czerwone policzki, jak kolor krwi. Ale był to spacer przyjemny. Zaraz jeszcze chyba przejadę sobie jakieś dwieście pięćdziesiąt kalorii za te orzeszki na rowerku. Mam wrażenie, że dzisiaj zjadłam dużo, za dużo. Źle czuję się we własnym ciele. Lepiej niż iks czas temu, ale i tak źle. Wiem, takie myślenie jest złe.
piątek, 9 grudnia 2011
044. 045. 046.
044.
I. Owsianka z pomarańczą i serkiem wiejskim
II: Kefir naturalny i ciemna bułka z wędliną i serem topionym
III: Jogurt wiśniowy pitny i jabłko
IV: Dwie kromki razowca z pastą tuńczyka i plastrem sera żółtego
V: Miseczka zupy pomidorowej i dwie kromki chrupkiego pieczywa
VI: Makrela i kromka chleba, bo byłoby zbyt mdło.
045.
I. Owsianka z wkrojoną wędliną
II. Bułka ciemna z wędliną i serem topionym, kefir naturalny
III. Miseczka zupy pomidorowej i trzy chrupkie kromki pieczywa
IV: Sześć pierogów ruskich
046.
I: Jajecznica z trzech jajek i dwie kromki chleba z pastą jajeczną
II: Jogurt malinowo porzeczkowy pitny
III: Herbata i ciemna bułka z pastą jajeczną
IV: Pół bułki ciemnej z pastą z makreli z odrobiną majonezu, ogórków i cebuli; Trzy ciastka, kilka chipsów, około piętnastu i pół szklanki reddsa
V: Jabłko
VI: Miseczka zupy grzybowej
Jak jem owsianki to ostatnio już o 9:30 jestem bardzo głodna, a około 15:30 zjadłabym wszystko co jest zjadliwe. Muszę coś do tej owsianki dodawać, bądź jeść coś innego. Nie wiem, sama nie wiem. Jestem pieprzonym LENIEM! Powinnam się k…a wziąć wreszcie za robotę!Miałam ostatnio problemy z jelitami, po każdym posiłku zaliczałam toaletę. W sumie to nawet dobrze.
wtorek, 6 grudnia 2011
043.
I: Owsianka i wiejski
II: Bułka ciemna z dwoma plastrami wędliny, jednym sera, jabłko, naturalny kefir
III: Pierogi ruskie, osiem takich średnich i małych.
IV: Kawałek mlecznej czekolady
V: serek wiejski
Pobiłam wagę. Wrrrr. :(
II: Bułka ciemna z dwoma plastrami wędliny, jednym sera, jabłko, naturalny kefir
III: Pierogi ruskie, osiem takich średnich i małych.
IV: Kawałek mlecznej czekolady
V: serek wiejski
Pobiłam wagę. Wrrrr. :(
poniedziałek, 5 grudnia 2011
040. 041. 042.
Nie mówmy o tych dniach. Sobota i niedziela były okej.
Dziś był wypad do kina - tu parę frytek, tam piwo, tam orzeszki. Wrrr.
Dziś był wypad do kina - tu parę frytek, tam piwo, tam orzeszki. Wrrr.
piątek, 2 grudnia 2011
039.
I: Owsianka z pomidorem i wiejskim-mało zjadłam, nie miałam ochoty.
II: Bułka ciemna z plastrem wędliny i pomidora
III: Sałatka śledziowa z kromką chleba.
IV: Kawa z mlekiem
V: Cztery kostki czekolady - te mniejsze od tych zwykłych i jedno ciastko. Kawa z mlekiem
VI: Pieczywo chrupkie (5) z sałatką z makreli i trzy plastry sera.
Dziś w ogóle masakryczne odstępy czasu w jedzeniu. Byłam u dentysty i przez trzy godziny nie mogłam nic jeść. Żyję.
II: Bułka ciemna z plastrem wędliny i pomidora
III: Sałatka śledziowa z kromką chleba.
IV: Kawa z mlekiem
V: Cztery kostki czekolady - te mniejsze od tych zwykłych i jedno ciastko. Kawa z mlekiem
VI: Pieczywo chrupkie (5) z sałatką z makreli i trzy plastry sera.
Dziś w ogóle masakryczne odstępy czasu w jedzeniu. Byłam u dentysty i przez trzy godziny nie mogłam nic jeść. Żyję.
czwartek, 1 grudnia 2011
038
I: Owsianka z wiejskim i cynamonem
II: Kefir naturalny i ciemna bułka z wędliną i pomidorem
III: Dwie mandarynki i kawałek ciasta drożdżowego
IV: Ziemniaki i gołąbek, łyżka sosu pieczeniowego
Nie miałam czasu zjeść kolacji, chyba zjem wiejski i kilka plastrów wędliny bo do rana umrę z głodu.
Jutro piąąąąąąąąąąąąąąąek! i dentysta :( Ale może przeżyję.
II: Kefir naturalny i ciemna bułka z wędliną i pomidorem
III: Dwie mandarynki i kawałek ciasta drożdżowego
IV: Ziemniaki i gołąbek, łyżka sosu pieczeniowego
Nie miałam czasu zjeść kolacji, chyba zjem wiejski i kilka plastrów wędliny bo do rana umrę z głodu.
Jutro piąąąąąąąąąąąąąąąek! i dentysta :( Ale może przeżyję.
środa, 30 listopada 2011
037.
I: Owsianka, twarożek z cynamonem
II: Jabłko, kefir, dwie małe mandarynki
III: Zupa buraczkowa i pulpety
IV: Gruszka
V: Wiejski, bułka słonecznikowa z wędliną i kakao.
II: Jabłko, kefir, dwie małe mandarynki
III: Zupa buraczkowa i pulpety
IV: Gruszka
V: Wiejski, bułka słonecznikowa z wędliną i kakao.
wtorek, 29 listopada 2011
036.
I: Owsianka z małym twarożkiem, pół łyżeczki kakaa i szczypta cukru. Bułka ciemna z wędliną. (Wiedziałam, że nie będę miała czasu zjeść to zjadłam do syta)
II: Mandarynka
III: Makaron brązowy, dwa pulpety gotowane i sałatka z ogórków.
IV: średnie khaki i średni pomarańcz
V: Zjem sobie tuńczyka w oleju roślinnym, oczywiście olej odleję.
Pojeżdżę chyba na rowerku, trzeba nauczyć się mapy politycznej Afryki. ; )
II: Mandarynka
III: Makaron brązowy, dwa pulpety gotowane i sałatka z ogórków.
IV: średnie khaki i średni pomarańcz
V: Zjem sobie tuńczyka w oleju roślinnym, oczywiście olej odleję.
Pojeżdżę chyba na rowerku, trzeba nauczyć się mapy politycznej Afryki. ; )
poniedziałek, 28 listopada 2011
035.
I: Owsianka z serkiem wiejskim i cynamonem, słodzik - jak nie dodam tabletki słodziku, czy soli to lipa, nie smakuje mi.
II: Ciemna bułka z wędliną i pomidorem, kakao
III: Kefir naturalny, szklanka kubusia
IV: Kilka łyżek zupy szczawiówki, kotlet mielony i kawa z mlekiem, jedna krówka
V: Trzy średnie mandarynki
VI : Kawałek piersi z kurczaka na parze.
Jestem zalatana a to dopiero poniedziałek, dopiero weszłam do domu i już muszę lecieć z psem do weterynarza :(
No i jestem dumna, że zjadłam tylko jedną małą krówkę, pyszna była, ale więcej nie dałam sobie wziąć.
II: Ciemna bułka z wędliną i pomidorem, kakao
III: Kefir naturalny, szklanka kubusia
IV: Kilka łyżek zupy szczawiówki, kotlet mielony i kawa z mlekiem, jedna krówka
V: Trzy średnie mandarynki
VI : Kawałek piersi z kurczaka na parze.
Jestem zalatana a to dopiero poniedziałek, dopiero weszłam do domu i już muszę lecieć z psem do weterynarza :(
No i jestem dumna, że zjadłam tylko jedną małą krówkę, pyszna była, ale więcej nie dałam sobie wziąć.
niedziela, 27 listopada 2011
034.
I. Naleśnik z twarogiem, twarożek z netto "hula krasula", dwie kromki razowca z wędliną i kakao,
II. Bułka ze słonecznikiem i sezamem, ciemna odrobina pasty jajecznej
III: Pierś z kurczaka na parze, mało ziemniaków, surówka z kapusty kiszonej
IV. Trzy mandarynki.
V. Serek wiejski, pomidor, papryka (Będzie)
Nie za dużo? :(
Na rowerku przejechane 12,5km. 4km szybkiego spaceru. Pijemy duuuużo wody. :)
II. Bułka ze słonecznikiem i sezamem, ciemna odrobina pasty jajecznej
III: Pierś z kurczaka na parze, mało ziemniaków, surówka z kapusty kiszonej
IV. Trzy mandarynki.
V. Serek wiejski, pomidor, papryka (Będzie)
Nie za dużo? :(
Na rowerku przejechane 12,5km. 4km szybkiego spaceru. Pijemy duuuużo wody. :)
sobota, 26 listopada 2011
033.
Przez to, że w nocy nie jadłam, całą noc byłam dziś cholernie głodna i po prostu jadłam. Masakra, nigdy więcej nie idę na imprezę z samą wódką, napojami i czipsami. Jak się nie je to i pić się nie pije. Z jednej strony lepiej. Cztery kieliszki nie pójdą mocno w cztery litery. Ba, może nawet pójdą w cycki :D
Zjadłam trochę czipsów. Dziś jadłam sałatkę z chińskich, naleśniki dwa, znów sałatkę, dwie mandarynki i kawałek sernika. Wypiłam też kawę. Pepsi. Wstałam późno, posprzątałam, pojechałam do babci i już wieczór. No masakra. Skończył mi się @. Od jutra znów mobilizacja. Więcej wody, bez słodyczy, bez alkoholu, zdrowo i rowerek. Mam nadzieję, że uda mi się wrócić do mojej normalności. Muszę. MUSZĘ. M U S Z Ę!!
Wczoraj zawiodłam się na kolejnym facecie. Nie mam kompletnie szczęścia do uczuć. Nijak nic! Jeśli w dalszym ciągu tak będzie to zostanę starą, brzydką panną. Mam chandrę.
czwartek, 24 listopada 2011
031.
Dzisiejszy dzień to jakaś mega pomyłka.
I. Owsianka z wiejskim i cynamonem - mało zjadłam, bardzo mało.
II. Ciemna bułka, z pastą jajeczną, serem, wędliną i pomidorem.
III: Kawałek sernika i dwie marchewki
IV: Sałatka jajeczna, czyli jajka na twardo, pokrojone, dodana musztarda, jogurt naturalna i pół łyżeczki majonezu, bo bez jest mdła.
V: Twaróg z kefirem (wymieszany) i pomidor. - Będzie
Nie miałam na nic dziś czasu.
I. Owsianka z wiejskim i cynamonem - mało zjadłam, bardzo mało.
II. Ciemna bułka, z pastą jajeczną, serem, wędliną i pomidorem.
III: Kawałek sernika i dwie marchewki
IV: Sałatka jajeczna, czyli jajka na twardo, pokrojone, dodana musztarda, jogurt naturalna i pół łyżeczki majonezu, bo bez jest mdła.
V: Twaróg z kefirem (wymieszany) i pomidor. - Będzie
Teraz idę wypić herbatkę z łyżeczką miodu, a później, wieczorem pewnie będzie kakao:) Myślę, że dzień nie jest tragiczny, ale czuję się strasznie. Mam wrażenie, że wyglądam jeszcze gorzej, może dlatego, że mam @? Nie wiem. Mam wrażenie jakbym wyglądała na 130kg, a przecież tak nie jest.
Jutro ostatki. W dzień będę się trzymała normalnego jedzenia, wieczorem idę ze znajomymi do baru, a tam i procenty i kalorie. No nic, od soboty z powrotem ścisła dieta. Będzie po @ to już nie będę miała takich zachcianek i bóli brzucha, więc i ćwiczyć będę mogła. Boże daj mi się bym wytrzymała:)
Nie miałam na nic dziś czasu.
środa, 23 listopada 2011
030.
I: Owsianka, wiejski, cynamon
II: Kefir naturalny, bułka ciemna z serem pomidorem i wędliną, a i pasta jajeczna
III: Zupa pomidorowa z makaronem
IV: Dwa pomarańcze, kawałek sernika, kakao
V: Maślanka jabłkowo truskawkowa
Umieram z bólu całego podbrzusza. Ale miałam dziś tak cudowny aerobik, te mięśnie się tak fajnie napinały i ściągały.. super uczucie.
II: Kefir naturalny, bułka ciemna z serem pomidorem i wędliną, a i pasta jajeczna
III: Zupa pomidorowa z makaronem
IV: Dwa pomarańcze, kawałek sernika, kakao
V: Maślanka jabłkowo truskawkowa
Umieram z bólu całego podbrzusza. Ale miałam dziś tak cudowny aerobik, te mięśnie się tak fajnie napinały i ściągały.. super uczucie.
wtorek, 22 listopada 2011
029.
I: Owsianka z dwoma tabletkami słodziku, wiejski i cynamon.
II: Jabłko
III: Bułka ciemna z wędliną, serem, pastą jajeczną i pomidorem
IV: Kefir
V: Jabłko
VI: Tuńczyk z sałatą i słonecznikiem.
To jakaś porażka jest. Nie miałam w ogóle czasu dzisiaj jeść, cały dzień w biegu, dopiero posadziłam dupę i chwilę odetchnęłam. Rano dostałam @ więc brzuch mnie strasznie boli. Ciągnie mnie do słodkiego. Czeka mnie chyba kakao z takim łaknieniem. Masakra.
II: Jabłko
III: Bułka ciemna z wędliną, serem, pastą jajeczną i pomidorem
IV: Kefir
V: Jabłko
VI: Tuńczyk z sałatą i słonecznikiem.
To jakaś porażka jest. Nie miałam w ogóle czasu dzisiaj jeść, cały dzień w biegu, dopiero posadziłam dupę i chwilę odetchnęłam. Rano dostałam @ więc brzuch mnie strasznie boli. Ciągnie mnie do słodkiego. Czeka mnie chyba kakao z takim łaknieniem. Masakra.
poniedziałek, 21 listopada 2011
028.
I: Owsianka, serek wiejski, plaster wędliny
II: Bułka ciemna z serem, wędliną i pomidorem, jabłko, cappucino - niesłodzone,
III: Szklanka soku
IV: Pulpety z mięsa mielonego, gotowane i pomidor
V: Kakao
Powinnam jeszcze zjeść kolację, ewidentną, ale czuję się totalnie najedzona, w ogóle nie czuję głodu, jeżeli go poczuję to zjem sobie twarożek wymieszany z odrobiną kefiru.
Zaraz też siadam na rowerek, bo mam do nauczenia osiemdziesiąt słówek na angielski, więc rowerek jest najlepszą alternatywą.
Byłam dzisiaj na zakupach, kupiłam sobie fajną tunikę, jedną bluzkę i golf, no i spodnie, rurki, rozmiar 33, nie tak jak poprzednie 35. :) Gratis dostałam biustonosz, taki łaaaaadny ;D
niedziela, 20 listopada 2011
027,
I: Jajecznica na wędlinie drobiowej
II: Kakao i khaki
III: Zupa
IV: ziemniaki, surówka, kurczak pieczony
V: Nerkowce w karmelu.
Chyba zbliża mi się @ bo inaczej bym się na nerkowce nie skusiła. Mam durny organizm -.- Jest siedemnasta, później nic nie będę przez nerkowce jadła. Obiecuję sobie od jutra poprawę i powrót do ćwiczeń i biorę się za siebie, bo mam nowy CEL! ! ! :)
Odrobię dzisiejszy dzień!
II: Kakao i khaki
III: Zupa
IV: ziemniaki, surówka, kurczak pieczony
V: Nerkowce w karmelu.
Chyba zbliża mi się @ bo inaczej bym się na nerkowce nie skusiła. Mam durny organizm -.- Jest siedemnasta, później nic nie będę przez nerkowce jadła. Obiecuję sobie od jutra poprawę i powrót do ćwiczeń i biorę się za siebie, bo mam nowy CEL! ! ! :)
Odrobię dzisiejszy dzień!
sobota, 19 listopada 2011
026.
I: Dwa pomarańcze, mandarynka i placuszki otrębowe
II: Miseczka krupniku
III: Ziemniaki z pulpetami i buraczkami
IV: Kiepsko, bo słodycze
V: Twarożek ze słonecznikiem, dwie cienkie kromki razowca z wędliną
Mam jeszcze zamiar wypić później kakao, bo będę do późna siedziała.
II: Miseczka krupniku
III: Ziemniaki z pulpetami i buraczkami
IV: Kiepsko, bo słodycze
V: Twarożek ze słonecznikiem, dwie cienkie kromki razowca z wędliną
Mam jeszcze zamiar wypić później kakao, bo będę do późna siedziała.
piątek, 18 listopada 2011
025.
I. Owsianka z pomidorem i wiejski
II: Jabłko, bułka ciemna z serem, wędliną i pomidorem oraz kakao
III: Szprot w sosie pomidorowym i kromka chleba orkiszowego
IV: Mandarynki
V: Sałata, tuńczyk, pomidory - elegancko wymieszane plus garstka słonecznika.
II: Jabłko, bułka ciemna z serem, wędliną i pomidorem oraz kakao
III: Szprot w sosie pomidorowym i kromka chleba orkiszowego
IV: Mandarynki
V: Sałata, tuńczyk, pomidory - elegancko wymieszane plus garstka słonecznika.
czwartek, 17 listopada 2011
024.
Masakryczny dzień, ja się chyba zachlastam :(
I: Mała czarna bułka z wędliną, serem i pomidorem, wieśniak i pół szklanki kakaa
II: ------------------||-----------------------------, kefir naturalny
III: Jogurt pitny, owoce leśne
IV: Kasza, pierś na parze i fasolka szparagowa. Zjadłam jeszcze mandarynkę i średnie khaki.
V: Kakao z garstką wiórek kokosowych
Mam dziś strasznie głodny dzień i zalatany. Zaraz lecę na korki, późno wrócę więc pewnie będę jadła wiejski z czymś, czymkolwiek, albo... albo.. jogurt naturalny z odrobiną otrąb, zarodkami i pestkami dyni. Zobaczę.
I: Mała czarna bułka z wędliną, serem i pomidorem, wieśniak i pół szklanki kakaa
II: ------------------||-----------------------------, kefir naturalny
III: Jogurt pitny, owoce leśne
IV: Kasza, pierś na parze i fasolka szparagowa. Zjadłam jeszcze mandarynkę i średnie khaki.
V: Kakao z garstką wiórek kokosowych
Mam dziś strasznie głodny dzień i zalatany. Zaraz lecę na korki, późno wrócę więc pewnie będę jadła wiejski z czymś, czymkolwiek, albo... albo.. jogurt naturalny z odrobiną otrąb, zarodkami i pestkami dyni. Zobaczę.
Beznadziejnie wyszło ze śniadaniem, mleka w domu miałam tyle co na pół szklanki kakaa, na owsiankę nie było mleka i taki błąd żywieniowy - dwa razy to samo. Nie wiem jak motywować się do ćwiczenia. O ile z żarciem się trochę hamuję, nie jem chleba i słodyczy, a jak chce mi się słodkiego mocno to jem owoce - o tyle nie wiem jak zmotywować się do ćwiczeń, bo waga mi stoi, a nie chcę, żeby stała, chcę by leciała w dół!
Muszę się za siebie ostro wziąć. Kakaa też nie powinnam powtarzać -.- Ale łaknienie na czekoladę i przemarznięcie zdecydowało o wypiciu kakaa. Czy kakao ma w sobie coś złego?
środa, 16 listopada 2011
023.
I: Owsianka z wiejskim, wkroiłam sobie pomidora, jakie to smaczne wyszło.
II: Grahamka z serem, wędliną, pomidorem, kefir naturalny
III: Zupa brokułowa, jabłko
IV: Jabłko
V: Wiejski z zarodkami i słonecznikiem
Mam dziś mega ochotę na jabłka.
II: Grahamka z serem, wędliną, pomidorem, kefir naturalny
III: Zupa brokułowa, jabłko
IV: Jabłko
V: Wiejski z zarodkami i słonecznikiem
Mam dziś mega ochotę na jabłka.
wtorek, 15 listopada 2011
022.
I: Owsianka z wiejskim
II: Kefir naturalny, ciemna bułka z serem, wędliną i pomidorem
III: Jogurt wiśniowy
IV: Tuńczyk
V: Sałatka z sałaty, pomidorów, jakiegoś tuńczyka ze słonecznikiem..
Lipnie wyszło, że dwa razy tuńczyk, ale mama mnie chciała zaskoczyć i zrobiła mi sałatkę, nie wiedząc, że wszamałam już tuńczyka.
II: Kefir naturalny, ciemna bułka z serem, wędliną i pomidorem
III: Jogurt wiśniowy
IV: Tuńczyk
V: Sałatka z sałaty, pomidorów, jakiegoś tuńczyka ze słonecznikiem..
Lipnie wyszło, że dwa razy tuńczyk, ale mama mnie chciała zaskoczyć i zrobiła mi sałatkę, nie wiedząc, że wszamałam już tuńczyka.
poniedziałek, 14 listopada 2011
021.
I. Owsianka, tym razem zwykła z solą i wieśniak i kromka chleba domowego z wędliną.
II. Ciemna bułka, dwa plasterki wędliny, jeden sera, dwa pomidora, kefir naturalny
III. Kromka chleba domowego z jajkiem gotowanym
IV. Ryż z duszonym udkiem kurczaka
V. Kakao i garstka wiórków kokosowych
VI. Wiejski z pestkami dyni, zwykłymi i trochę zarodków
Piję wodę i ciągle mam sucho w ustach. Jakby kilkudniowy kac, a dawno nic nie piłam. Idę dalej wyć. Dobranoc.
II. Ciemna bułka, dwa plasterki wędliny, jeden sera, dwa pomidora, kefir naturalny
III. Kromka chleba domowego z jajkiem gotowanym
IV. Ryż z duszonym udkiem kurczaka
V. Kakao i garstka wiórków kokosowych
VI. Wiejski z pestkami dyni, zwykłymi i trochę zarodków
Piję wodę i ciągle mam sucho w ustach. Jakby kilkudniowy kac, a dawno nic nie piłam. Idę dalej wyć. Dobranoc.
niedziela, 13 listopada 2011
020.
Znów mam zawirowania wagi -.-
I: Owsianka z khaki i serek wiejski
II: Jogurt naturalny z wiórkami kokosowymi
III: Rosół, mandarynka, trzy, małe ciastka korzenne
IV: Ziemniaki, buraczki, surówka z pora i pierś kurczaka zrobiona na parze.
V: Cukierek
Przejechałam dzisiaj kawałek na rowerku, ale po 300 kcal czułam się już masakrycznie. Musiałam chociaż tego cukierka i te trzy ciasteczka spalić, no. Choć jak z nosa cieknie i ciągle się kaszle to chyba nie jest jakiś mistrzowski pomysł.
Może zjem jeszcze grejpfruta, zobaczę. Czuję się już trochę lepiej, ale i tak niespecjalnie. Na tyle dobrze, by nie siedzieć jutro w domu, na co niestety pozwolić sobie nie mogę. Ale jeszcze okrągły miesiąc i będę miała kawałek wolnego. Czekam na święta, bardzo, bardzo czekam, bo kocham Boże Narodzenie <3 Najpiękniejszy czas w roku, jak dla mnie. A tym czasem zmykam do matematyki, wosu, fizyki, niemieckiego oraz pić wodę na umór.
Aaaaa i gdzieś tam jeszcze wszamałam kromkę swojskiego, domowego chleba, bardzo smaczny.
I: Owsianka z khaki i serek wiejski
II: Jogurt naturalny z wiórkami kokosowymi
III: Rosół, mandarynka, trzy, małe ciastka korzenne
IV: Ziemniaki, buraczki, surówka z pora i pierś kurczaka zrobiona na parze.
V: Cukierek
Przejechałam dzisiaj kawałek na rowerku, ale po 300 kcal czułam się już masakrycznie. Musiałam chociaż tego cukierka i te trzy ciasteczka spalić, no. Choć jak z nosa cieknie i ciągle się kaszle to chyba nie jest jakiś mistrzowski pomysł.
Może zjem jeszcze grejpfruta, zobaczę. Czuję się już trochę lepiej, ale i tak niespecjalnie. Na tyle dobrze, by nie siedzieć jutro w domu, na co niestety pozwolić sobie nie mogę. Ale jeszcze okrągły miesiąc i będę miała kawałek wolnego. Czekam na święta, bardzo, bardzo czekam, bo kocham Boże Narodzenie <3 Najpiękniejszy czas w roku, jak dla mnie. A tym czasem zmykam do matematyki, wosu, fizyki, niemieckiego oraz pić wodę na umór.
Aaaaa i gdzieś tam jeszcze wszamałam kromkę swojskiego, domowego chleba, bardzo smaczny.
sobota, 12 listopada 2011
019.
Czuję się wypompowana, że tak powiem. Dzisiaj sobie trochę odpuściłam klin, bowiem czuję się jakbym przez palce się przelewała. Po prostu źle się czuję. I fizycznie i psychicznie. Jutro już sobie niczego nie popuszczę.
Gardło mi tylko trochę ulżyło, chociaż to.
Czuję kompletny brak drugiej połówki, nigdy z nikim nie byłam i chyba mnie to przytłacza.
Od jutra biorę się dalej za robotę, bo nigdy z nikim nie będę. Nie, odchudzam się dla siebie, nie dla facetów. Ale wiem, że będąc grubą - nigdy nikogo nie znajdę.
W dodatku mam strasznie mało wody w organizmie, co widać już nawet po suchości skóry.
Idę pić.. wodę.
Gardło mi tylko trochę ulżyło, chociaż to.
Czuję kompletny brak drugiej połówki, nigdy z nikim nie byłam i chyba mnie to przytłacza.
Od jutra biorę się dalej za robotę, bo nigdy z nikim nie będę. Nie, odchudzam się dla siebie, nie dla facetów. Ale wiem, że będąc grubą - nigdy nikogo nie znajdę.
W dodatku mam strasznie mało wody w organizmie, co widać już nawet po suchości skóry.
Idę pić.. wodę.
piątek, 11 listopada 2011
018
I: Wieśniak z zarodkami i słonecznikiem
II: Grahamka średnia z serkiem topieonym
III: Miseczka zupy porowo serowej z mięsem mielonym z serków topionych.
Zjadłam jeszcze gdzieś pomiędzy trzy łyżki sałatki i kawałeczek kotleta.
Jestem mocno chora, dość głodna. Zaraz wracam do łóżeczka. Muszę sobie skomponować jakiś duży posiłek z cytrusów bo witaminy są mi bardzo potrzebne. Jeszcze wypiję kakałko i herbatkę z cukrem i cytryną. Rozpusta w cholerę, no ale nie zamierzam chorować, bo mam i tak za dużo zepsutych spraw, by jeszcze dodatkowo nawalić.
W dodatku ostatnio piłam bardzo mało wody i waga stoi, albo się podnosi, a najgorsze jest to, że czuję, że się odwadniam. Wrrr. Muszę pić wodę na chama teraz. Jeszcze mam zawalone gardło jakby mi szpilek ktoś nasypał.
II: Grahamka średnia z serkiem topieonym
III: Miseczka zupy porowo serowej z mięsem mielonym z serków topionych.
Zjadłam jeszcze gdzieś pomiędzy trzy łyżki sałatki i kawałeczek kotleta.
Jestem mocno chora, dość głodna. Zaraz wracam do łóżeczka. Muszę sobie skomponować jakiś duży posiłek z cytrusów bo witaminy są mi bardzo potrzebne. Jeszcze wypiję kakałko i herbatkę z cukrem i cytryną. Rozpusta w cholerę, no ale nie zamierzam chorować, bo mam i tak za dużo zepsutych spraw, by jeszcze dodatkowo nawalić.
W dodatku ostatnio piłam bardzo mało wody i waga stoi, albo się podnosi, a najgorsze jest to, że czuję, że się odwadniam. Wrrr. Muszę pić wodę na chama teraz. Jeszcze mam zawalone gardło jakby mi szpilek ktoś nasypał.
czwartek, 10 listopada 2011
017.
I: Owsianka z khaki i wiejski
II: Bułka ciemna z plastrem wędliny, sera i dwoma pomidora i kefir naturalny
III: Biały gotowany ryż wymieszany z duszonym tuńczykiem (w sosie własnym) i pomidorami. Też duszonymi. Dałam dużo przypraw i było smaczne.
IV: Kakao i mandarynka i garstka wiórków kokosowych.
V: Myślę, że będzie jakiś wiejski czy coś, bo do domu z korepetycji wrócę późno.
Jak wróciłam do domu to byłam strasznie głodna, nim zrobiłam ryż to zjadłam plasterek sera, wędliny, śliwkę i trochę słonecznika. W sumie nie wiele go było.
Boli mnie gardło, muszę zrobić wjazd na aptekę i kupić jakieś tabletki. Nie mam czasu ćwiczyć, ani chęci. Nic. Juro w sobotę i w niedzielę sobie pojeżdżę na rowerku. Ostatnie dni były męczarnią.
II: Bułka ciemna z plastrem wędliny, sera i dwoma pomidora i kefir naturalny
III: Biały gotowany ryż wymieszany z duszonym tuńczykiem (w sosie własnym) i pomidorami. Też duszonymi. Dałam dużo przypraw i było smaczne.
IV: Kakao i mandarynka i garstka wiórków kokosowych.
V: Myślę, że będzie jakiś wiejski czy coś, bo do domu z korepetycji wrócę późno.
Jak wróciłam do domu to byłam strasznie głodna, nim zrobiłam ryż to zjadłam plasterek sera, wędliny, śliwkę i trochę słonecznika. W sumie nie wiele go było.
Boli mnie gardło, muszę zrobić wjazd na aptekę i kupić jakieś tabletki. Nie mam czasu ćwiczyć, ani chęci. Nic. Juro w sobotę i w niedzielę sobie pojeżdżę na rowerku. Ostatnie dni były męczarnią.
środa, 9 listopada 2011
016.
Udało się - ten koszmarny dzień za mną. Hurrra!
I: Owsianka z mandarynkami i serek wiejski
II: Bułka z wędliną, serem, pomidorem, naturalny kefir
III: Sałatka z tuńczyka słodko kwaśna
IV: Dwa gołąbki
V: Khaki, dwie śliwki i cukierek
I: Owsianka z mandarynkami i serek wiejski
II: Bułka z wędliną, serem, pomidorem, naturalny kefir
III: Sałatka z tuńczyka słodko kwaśna
IV: Dwa gołąbki
V: Khaki, dwie śliwki i cukierek
wtorek, 8 listopada 2011
015.
I : Pół twarożku, dwa pomidory
II: Kanapka z plastrem sera, dwoma plasterkami wędliny i dwoma pomidora, kanapka z dwóch kromek razowca i naturalny kefir
III: Dwa jabłka i jogurt kawowy 400ml
IV: Serek wiejski z zarodkami i słonecznikiem.
Masakryczny dzień za mną i masakryczny przede mną. Od siódmej do osiemnastej nie było mnie w domu, jak tylko wróciłam siadłam do nauki i niestety dalej się uczę, a nie ogarnęłam jeszcze nawet połowy materiału. Zachlastam się kiedyś przez to liceum. Już mam dość.
Moje jedzenie dzisiaj to masakra - ale co ja mam kurde zrobić jak we wtorki i środy całymi dniami mnie NIE ma w domu.
II: Kanapka z plastrem sera, dwoma plasterkami wędliny i dwoma pomidora, kanapka z dwóch kromek razowca i naturalny kefir
III: Dwa jabłka i jogurt kawowy 400ml
IV: Serek wiejski z zarodkami i słonecznikiem.
Masakryczny dzień za mną i masakryczny przede mną. Od siódmej do osiemnastej nie było mnie w domu, jak tylko wróciłam siadłam do nauki i niestety dalej się uczę, a nie ogarnęłam jeszcze nawet połowy materiału. Zachlastam się kiedyś przez to liceum. Już mam dość.
Moje jedzenie dzisiaj to masakra - ale co ja mam kurde zrobić jak we wtorki i środy całymi dniami mnie NIE ma w domu.
poniedziałek, 7 listopada 2011
014.
I: Bułka ciemna ze słonecznikiem, serek wiejski, papryka, plaster wędliny i kakao
II: Mandarynka i śliwki dwie
III: Rosół i trzy chrupkie z pastą z makreli
IV: Khaki ze śliwką.
Gdzieś tam jeszcze trzeba upchać jeszcze dwie śliwki, ale nie pamiętam kiedy je zjadłam.
No i 10km na rowerku.
II: Mandarynka i śliwki dwie
III: Rosół i trzy chrupkie z pastą z makreli
IV: Khaki ze śliwką.
Gdzieś tam jeszcze trzeba upchać jeszcze dwie śliwki, ale nie pamiętam kiedy je zjadłam.
No i 10km na rowerku.
niedziela, 6 listopada 2011
013.
I: Jajecznica z dwóch jajek, trzech plasterków chudej wędliny, dwóch pomidorów na łyżce masła. Chrupkie pieczywo. Zaraz po śniadaniu zjadłam lizaka i wypiłam kakao słodzone słodzikiem. (Miałam takie łaknienie, że masakra.)
II: Około 200 ml rosołu z makaronem i marchewką.
III: Mandarynka i duże khaki
IV: Ziemniaki, buraczki z cebulką i kawałek kuraka pieczonego w przyprawach
V: Serek wiejski z odrobina słonecznika, zarodków i dwoma małymi pomidorami. Do tego dwie kromki chrupkiego z pastą z makrelki.
Cały dzień w książkach. A i tak nic ku@wa nie umiem! Wrrr. Dlatego też jutro nie zawitam do szkoły. Bywa.
II: Około 200 ml rosołu z makaronem i marchewką.
III: Mandarynka i duże khaki
IV: Ziemniaki, buraczki z cebulką i kawałek kuraka pieczonego w przyprawach
V: Serek wiejski z odrobina słonecznika, zarodków i dwoma małymi pomidorami. Do tego dwie kromki chrupkiego z pastą z makrelki.
Cały dzień w książkach. A i tak nic ku@wa nie umiem! Wrrr. Dlatego też jutro nie zawitam do szkoły. Bywa.
sobota, 5 listopada 2011
012.
I: Placuszki otrębowe kakaowe i dwie mandarynki
II: Kasza z pulpetami z mielonego, uduszone. Surówka z kapusty z pomidorami
III: Jogurt naturalny ze słonecznikiem i dwa cieniutkie wafle zborzowe
IV: Serek wiejski z papryką i trzy chrupkie z pastą z makreli.
Nie ruszałam się. Mam lenia w dupie. Jedyne co to tylko sprzątałam i do ponad dwie godziny. Powoli eliminuję skurcze magnezem. Cały dzień strasznie boli mnie głowa, a jak idę z częstymi bólami głowy do lekarza to mają to oczywiście w dupie. Normalne. Jutro ciężki dzień. Ogólnie będzie ciężki tydzień, bo w szkole wariacje. Jutro muszę wcześnie wstać i się uczyć. Po południu korepetycje. A od poniedziałku o szóstej pobudka. Nie chce mi się już tej szkoły. Ja chcę wakacje. I ładne ciało. I faceta.
Dzisiaj rano na wadze 88,2kg.
II: Kasza z pulpetami z mielonego, uduszone. Surówka z kapusty z pomidorami
III: Jogurt naturalny ze słonecznikiem i dwa cieniutkie wafle zborzowe
IV: Serek wiejski z papryką i trzy chrupkie z pastą z makreli.
Nie ruszałam się. Mam lenia w dupie. Jedyne co to tylko sprzątałam i do ponad dwie godziny. Powoli eliminuję skurcze magnezem. Cały dzień strasznie boli mnie głowa, a jak idę z częstymi bólami głowy do lekarza to mają to oczywiście w dupie. Normalne. Jutro ciężki dzień. Ogólnie będzie ciężki tydzień, bo w szkole wariacje. Jutro muszę wcześnie wstać i się uczyć. Po południu korepetycje. A od poniedziałku o szóstej pobudka. Nie chce mi się już tej szkoły. Ja chcę wakacje. I ładne ciało. I faceta.
Dzisiaj rano na wadze 88,2kg.
011.
Z dnia 04.11.2011 - piątek
Niestety wcześnie zasnęłam i nie zdążyłam dodać na bloga nic.
I: Wieśniak z łyżeczką dżemu i kromka razowca z ziarnami i słonecznikiem i mandarynka
II: Kefir naturalny, bardzo ciemna bułka z serem wędliną i pomidorem
III: Makrela w galarecie z warzywami i kromka razowca
IV: Pół malutkiej bajaderki.
V: Mandarynka.
Niestety wcześnie zasnęłam i nie zdążyłam dodać na bloga nic.
I: Wieśniak z łyżeczką dżemu i kromka razowca z ziarnami i słonecznikiem i mandarynka
II: Kefir naturalny, bardzo ciemna bułka z serem wędliną i pomidorem
III: Makrela w galarecie z warzywami i kromka razowca
IV: Pół malutkiej bajaderki.
V: Mandarynka.
czwartek, 3 listopada 2011
010.
Dzisiejszy dzień był lepszy od poprzednich, ale nadal nie jest zadowalający.
I: Wiejski, pomidor i dwa plastry wędzonej wędliny i jabłko
II: Bułka z plastrem sera, pomidora i wędliny
III: Pure ziemniaczane, dwa gotowane pulpety i zestaw surówek : z marchwi, buraczki i taka sałatka z ogórków i papryki w occie.
Wypiłam dużo wody. Nic więcej nie zjadłam. Nie ćwiczyłam. Źle się czuję. Wróciłam do domu, położyłam się i przez przypadek zasnęłam na ponad dwie godziny. Kiedy wstałam ból głowy powrócił. Bolą mnie ogólnie nogi, bo ostatnio dużo śmigam na obcasach, czuję się.. pewniejsza siebie na obcasie. Rano obudził mnie potworny skurcz w łydce. Jutro muszę kupić sobie magnez.
Czuję, że jutrzejszy dzień też nie będzie dobry pod względem jedzenia..
Na śniadanie zjem placki otrębowe z kakaem. Na drugie standardowo zjem bułkę ciemną z serem, wędliną i pomidorem. Jakieś jabłko. A później to nie wiem.. po szkole idę do babci, bo w sobotę wyjeżdża i będę u niej do wieczora niemalże. Chyba wezmę sobie jabłka, tuńczyka.. czy coś. Nie wiem. Cholera jasna. Albo będę jadła normalnie, a wieczorem włączę film i na rowerek.
Nie mam siły na facetów, a szczególnie tego, który jest na drugim końcu polski.
I: Wiejski, pomidor i dwa plastry wędzonej wędliny i jabłko
II: Bułka z plastrem sera, pomidora i wędliny
III: Pure ziemniaczane, dwa gotowane pulpety i zestaw surówek : z marchwi, buraczki i taka sałatka z ogórków i papryki w occie.
Wypiłam dużo wody. Nic więcej nie zjadłam. Nie ćwiczyłam. Źle się czuję. Wróciłam do domu, położyłam się i przez przypadek zasnęłam na ponad dwie godziny. Kiedy wstałam ból głowy powrócił. Bolą mnie ogólnie nogi, bo ostatnio dużo śmigam na obcasach, czuję się.. pewniejsza siebie na obcasie. Rano obudził mnie potworny skurcz w łydce. Jutro muszę kupić sobie magnez.
Czuję, że jutrzejszy dzień też nie będzie dobry pod względem jedzenia..
Na śniadanie zjem placki otrębowe z kakaem. Na drugie standardowo zjem bułkę ciemną z serem, wędliną i pomidorem. Jakieś jabłko. A później to nie wiem.. po szkole idę do babci, bo w sobotę wyjeżdża i będę u niej do wieczora niemalże. Chyba wezmę sobie jabłka, tuńczyka.. czy coś. Nie wiem. Cholera jasna. Albo będę jadła normalnie, a wieczorem włączę film i na rowerek.
Nie mam siły na facetów, a szczególnie tego, który jest na drugim końcu polski.
środa, 2 listopada 2011
009.
I: Wieśniak i pomidor
II: Bułka ciemna z serem i pomidorem i kefir.
III: Trochę sałatki warzywnej, plaster wędliny swojskiej
IV: Kawałek ciasta
V: Jabłko
Bez ruchu. Padam na twarz, nie jestem nawet na jutro przygotowana, masakra. Głowa mnie mocno boli, kości, jestem przeziębiona. Jutro sobie pojeżdżę na rowerku.
Faceci są dziwni!
Wiem, zepsułam się, ale się poprawię.
II: Bułka ciemna z serem i pomidorem i kefir.
III: Trochę sałatki warzywnej, plaster wędliny swojskiej
IV: Kawałek ciasta
V: Jabłko
Bez ruchu. Padam na twarz, nie jestem nawet na jutro przygotowana, masakra. Głowa mnie mocno boli, kości, jestem przeziębiona. Jutro sobie pojeżdżę na rowerku.
Faceci są dziwni!
Wiem, zepsułam się, ale się poprawię.
wtorek, 1 listopada 2011
008.
Nie piszę nic o jedzeniu. Bo dziś się nie pilnowałam. Źle się czuję.. psychicznie. Mam dół i nie wiem co jeszcze. Mam po prostu dość wszystkiego wkoło.
Od jutra znowu się pilnuję. Muszę. Bo chcę być piękna.
Jedynym plusem dnia dzisiejszego jest to, że założyłam dziś niedawno kupiony sweterek i wyglądam w nim o niebo lepiej niż w momencie jego kupienia. No i zebrałam pochwały za mój wygląd w spódnicy.
Ale ochoty na nic nie mam. Chcę czegoś, czego dostać nie mogę. Mój stan psychiczny jest zły.
Od jutra znowu się pilnuję. Muszę. Bo chcę być piękna.
Jedynym plusem dnia dzisiejszego jest to, że założyłam dziś niedawno kupiony sweterek i wyglądam w nim o niebo lepiej niż w momencie jego kupienia. No i zebrałam pochwały za mój wygląd w spódnicy.
Ale ochoty na nic nie mam. Chcę czegoś, czego dostać nie mogę. Mój stan psychiczny jest zły.
poniedziałek, 31 października 2011
007.
No i mamy tydzień za sobą.
Dzisiaj :
I: Jajecznica na łyżce masła z pomidorami wkrojonymi z dwóch jajek i bułka z ziarnami słonecznika.
II: Serek wiejski i trzy marchewki
III: Kasza gryczana, kotlet mielony (oszukany bo nie smażony) i sałatka z pomidorów, cebuli i ogórków kiszonych
IV: Jogurt naturalny z garścią słonecznika i wiórek kokosowych.
Zgrzeszyłam kieliszkiem nalewki mojej babci. Ale była pyyyyyyszna i wreszcie nie jest mi zimno! Znów kuszą cukierkami :( Ale nie ruszam ich dzielnie! Chociaż to! :)
Rano : 88,8kg
Cały dzień przebimbałam na nic nie robieniu, w sensie czytałam książkę jedna z drugą :P
Rowerek : 85 minut :)
Dzisiaj :
I: Jajecznica na łyżce masła z pomidorami wkrojonymi z dwóch jajek i bułka z ziarnami słonecznika.
II: Serek wiejski i trzy marchewki
III: Kasza gryczana, kotlet mielony (oszukany bo nie smażony) i sałatka z pomidorów, cebuli i ogórków kiszonych
IV: Jogurt naturalny z garścią słonecznika i wiórek kokosowych.
Zgrzeszyłam kieliszkiem nalewki mojej babci. Ale była pyyyyyyszna i wreszcie nie jest mi zimno! Znów kuszą cukierkami :( Ale nie ruszam ich dzielnie! Chociaż to! :)
Rano : 88,8kg
Cały dzień przebimbałam na nic nie robieniu, w sensie czytałam książkę jedna z drugą :P
Rowerek : 85 minut :)
niedziela, 30 października 2011
006.
No to.. szósty dzień za mną.
Dzisiaj zjadłam :
I: serek wiejski, bułka z ziarnami, pomidorek, pieprz i sól
II: Trochę ziemniaków, gołąbek i.. pomidor. Ziemniaków nie było Bóg wie ile, a gołąbek był z chudego mięsa bez jakiegokolwiek sosu.
III: Mus jabłkowy (proszek, niestety) i khaki.
IV: Jabłko
V: Mozarella z pomidorem i trzy marchewki.
Ruch: 85 minut jazdy na rowerku stacjonarnym, 1000kcal i 35,45km dystansu.
Nie chciałam wcale jeść tego złego musu jabłkowego, ale miałam już tak wielką ochotę na coś słodkiego. W porównaniu z ciastem, ten mus to mniejsze zło.
Dobre wieści :
Dzisiaj zjadłam :
I: serek wiejski, bułka z ziarnami, pomidorek, pieprz i sól
II: Trochę ziemniaków, gołąbek i.. pomidor. Ziemniaków nie było Bóg wie ile, a gołąbek był z chudego mięsa bez jakiegokolwiek sosu.
III: Mus jabłkowy (proszek, niestety) i khaki.
IV: Jabłko
V: Mozarella z pomidorem i trzy marchewki.
Ruch: 85 minut jazdy na rowerku stacjonarnym, 1000kcal i 35,45km dystansu.
Nie chciałam wcale jeść tego złego musu jabłkowego, ale miałam już tak wielką ochotę na coś słodkiego. W porównaniu z ciastem, ten mus to mniejsze zło.
Dobre wieści :
- Byłam u babci, kusili mnie ulubionymi holenderskimi pralinami - nie zjadłam, herbaty też nie posłodziłam.
- Nadal nie słodzę i czuję, że owoce są.. po prostu słodsze.
- Zważyłam się rano i zobaczyłam 89kg! Czyli 5,7kilograma za mną :) I CEL osiągnięty!
Subskrybuj:
Posty (Atom)