środa, 30 listopada 2011

037.

I: Owsianka, twarożek z cynamonem
II: Jabłko, kefir, dwie małe mandarynki
III: Zupa buraczkowa i pulpety
IV: Gruszka
V: Wiejski, bułka słonecznikowa z wędliną i kakao.

wtorek, 29 listopada 2011

036.

I: Owsianka z małym twarożkiem, pół łyżeczki kakaa i szczypta cukru. Bułka ciemna z wędliną. (Wiedziałam, że nie będę miała czasu zjeść to zjadłam do syta)
II: Mandarynka
III: Makaron brązowy, dwa pulpety gotowane i sałatka z ogórków.
IV: średnie khaki i średni pomarańcz
V: Zjem sobie tuńczyka w oleju roślinnym, oczywiście olej odleję.

Pojeżdżę chyba na rowerku, trzeba nauczyć się mapy politycznej Afryki. ; )

poniedziałek, 28 listopada 2011

035.

I: Owsianka z serkiem wiejskim i cynamonem, słodzik - jak nie dodam tabletki słodziku, czy soli to lipa, nie smakuje mi.
II: Ciemna bułka z wędliną i pomidorem, kakao
III: Kefir naturalny, szklanka kubusia
IV: Kilka łyżek zupy  szczawiówki, kotlet mielony i  kawa z mlekiem, jedna krówka
V: Trzy średnie mandarynki
VI : Kawałek piersi z kurczaka na parze.

Jestem zalatana a to dopiero poniedziałek, dopiero weszłam do domu i już muszę lecieć z psem do weterynarza :(
No i jestem dumna, że zjadłam tylko jedną małą krówkę, pyszna była, ale więcej nie dałam sobie wziąć.

niedziela, 27 listopada 2011

034.

I. Naleśnik z twarogiem, twarożek z netto "hula krasula", dwie kromki razowca z wędliną i kakao,
II. Bułka ze słonecznikiem i sezamem, ciemna odrobina pasty jajecznej
III: Pierś z kurczaka na parze, mało ziemniaków, surówka z kapusty kiszonej
IV. Trzy mandarynki.
V. Serek wiejski, pomidor, papryka (Będzie)

Nie za dużo? :( 

Na rowerku przejechane 12,5km. 4km szybkiego spaceru. Pijemy duuuużo wody. :)

sobota, 26 listopada 2011

033.

Przez to, że w nocy nie jadłam, całą noc byłam dziś cholernie głodna i po prostu jadłam. Masakra, nigdy więcej nie idę na imprezę z samą wódką, napojami i czipsami. Jak się nie je to i pić się nie pije. Z jednej strony lepiej. Cztery kieliszki nie pójdą mocno w cztery litery. Ba, może nawet pójdą w cycki :D
Zjadłam trochę czipsów. Dziś jadłam sałatkę z chińskich, naleśniki dwa, znów sałatkę, dwie mandarynki i kawałek sernika. Wypiłam też kawę. Pepsi. Wstałam późno, posprzątałam, pojechałam do babci i już wieczór. No masakra. Skończył mi się @. Od jutra znów mobilizacja. Więcej wody, bez słodyczy, bez alkoholu, zdrowo i rowerek. Mam nadzieję, że uda mi się wrócić do mojej normalności. Muszę. MUSZĘ. M U S Z Ę!! 
Wczoraj zawiodłam się na kolejnym facecie. Nie mam kompletnie szczęścia do uczuć. Nijak nic! Jeśli w dalszym ciągu tak będzie to zostanę starą, brzydką panną. Mam chandrę.

032.

Impreza.

czwartek, 24 listopada 2011

031.

Dzisiejszy dzień to jakaś mega pomyłka.
I. Owsianka z wiejskim i cynamonem - mało zjadłam, bardzo mało.
II. Ciemna bułka, z pastą jajeczną, serem, wędliną i pomidorem.
III: Kawałek sernika i dwie marchewki
IV: Sałatka jajeczna, czyli jajka na twardo, pokrojone, dodana musztarda, jogurt naturalna i pół łyżeczki majonezu, bo bez jest mdła.
V: Twaróg z kefirem (wymieszany) i pomidor. - Będzie

Teraz idę wypić herbatkę z łyżeczką miodu, a później, wieczorem pewnie będzie kakao:) Myślę, że dzień nie jest tragiczny, ale czuję się strasznie. Mam wrażenie, że wyglądam jeszcze gorzej, może dlatego, że mam @? Nie wiem. Mam wrażenie jakbym wyglądała na 130kg, a przecież tak nie jest. 
Jutro ostatki. W dzień będę się trzymała normalnego jedzenia, wieczorem idę ze znajomymi do baru, a tam i procenty i kalorie. No nic, od soboty z powrotem ścisła dieta. Będzie po @ to już nie będę miała takich zachcianek i bóli brzucha, więc i ćwiczyć będę mogła. Boże daj mi się bym wytrzymała:)

Nie miałam na nic dziś czasu.