niedziela, 27 listopada 2011

034.

I. Naleśnik z twarogiem, twarożek z netto "hula krasula", dwie kromki razowca z wędliną i kakao,
II. Bułka ze słonecznikiem i sezamem, ciemna odrobina pasty jajecznej
III: Pierś z kurczaka na parze, mało ziemniaków, surówka z kapusty kiszonej
IV. Trzy mandarynki.
V. Serek wiejski, pomidor, papryka (Będzie)

Nie za dużo? :( 

Na rowerku przejechane 12,5km. 4km szybkiego spaceru. Pijemy duuuużo wody. :)

4 komentarze:

  1. Troche to śniadanie dużee :) Ale sądzę że lepiej więcej(skoro organizm woła to ma potrzebe) niż rzucić się na słodycze

    OdpowiedzUsuń
  2. A co do facetów to zależy na jakiego trafisz :****
    Chrzań tych którzy sa Ciebie nie warci

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na krok się z domu nie ruszam. Wieje tak,że by mi chyba głowę urwało. Brrr pogoda pod psem. A rano na zajęcia trzeba się zwlec....

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię owsianki. ♥
    Z ust mi to wyjmujesz i z myśli. Piątek byle do piątku! :D I odpoczne wtedy jeśli po drodze nic nie wpadnie do kalendarza

    OdpowiedzUsuń