Piątek. Idealnie. Wyczekany długi weekend nastał ;)
Posprzątałam już sobie w domku, jeszcze tylko odrobić wszelkie pisemne prace domowe i cztery dni laby. Nie chce mi się nic. Leniwiec ze mnie, ale zaraz idę pojeździć rowerkiem. Nie mogę się nie ruszać.
Dzisiaj :
I: Owsianka z khaki + wiejski
II: Jabłko i kefir truskawkowy
III: Jabłko
IV: Ryż z duszonymi warzywami i świeżym pomidorkiem
V: Chudy twaróg, świeże pomidory i trzy plastry pieczonej wędliny.
Bolą mnie dziąsła, czuję wszystkie zęby.
Rano stanęłam na wagę. 90,30kg. Mam nadzieję, że waga nie będzie wzrastała, a spadała.
Idę na rowerek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz