poniedziałek, 31 października 2011

007.

No i mamy tydzień za sobą.
Dzisiaj :
I: Jajecznica na łyżce masła z pomidorami wkrojonymi z dwóch jajek i bułka z ziarnami słonecznika.
II: Serek wiejski i trzy marchewki
III: Kasza gryczana, kotlet mielony (oszukany bo nie smażony) i sałatka z pomidorów, cebuli i ogórków kiszonych
IV: Jogurt naturalny z garścią słonecznika i wiórek kokosowych.

Zgrzeszyłam kieliszkiem nalewki mojej babci. Ale była pyyyyyyszna i wreszcie nie jest mi zimno! Znów kuszą cukierkami :( Ale nie ruszam ich dzielnie! Chociaż to! :)

Rano : 88,8kg
Cały dzień przebimbałam na nic nie robieniu, w sensie czytałam książkę jedna z drugą :P

Rowerek : 85 minut :) 

2 komentarze:

  1. 3maaaaaaaaaaaaaaaj się! I brawo za wytrwałość!
    Grzeszenie % jest wliczone w diete uczniowską i studencką. Czasami inaczej się nie da :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Za podjadanie masz lanie na kolanie :P

    OdpowiedzUsuń