I : 60 gr musli z truskawkami i czekoladą (Nawet nie wiecie jak ucieszyłam się widząc suszone truskawki i kilka płatków w czekoladzie) z ciepłym mlekiem i wiejski serek.
II: Kefir naturalny, jeden wafelek waniliowy.
III: Bułka ciemna z serem, wędliną i pomidorem.
IV: Kapuśniak gotowany na kurczaku i szklanka kawy.
V: Herbata i cztery plastry sera.
VI: Zupa mleczna - mama ugotowała i muszę się skusić. Mleko 1,5% i makaron brązowy. Odrobina soli.
Nie wiem czy to dobre? Nie jestem pewna. Ale po musli nie byłam aż tak głodna do II śniadania.
Później włączę sobie jakiś film to siądę na rowerek.
wtorek, 17 stycznia 2012
poniedziałek, 16 stycznia 2012
56.
I: Serek wiejski, plaster sera, cztery plastry wędliny i kilka łyżek sałatki z brokułów, kukurydzy, płatków migdałowych, ogórków kiszonych i jajek. Dodany był majonez, którego niemalże nie czułam. Nie wiem dlaczego aż tak wsiąkł, czy co?
II: Bułka z wędliną, pomidorem, serem żółtym i białym.
III: Kefir naturalny i dwa rogaliki z makiem (takie malutkie, robione w domu)
IV: Ryż z surówką z kapusty i marchewki, a do tego pierś kurczaka pieczona w folii z przyprawami i pomidorami. Mandarynka.
V: Kisiel z pitahają i dwoma garściami wiórków kokosowych.
II: Bułka z wędliną, pomidorem, serem żółtym i białym.
III: Kefir naturalny i dwa rogaliki z makiem (takie malutkie, robione w domu)
IV: Ryż z surówką z kapusty i marchewki, a do tego pierś kurczaka pieczona w folii z przyprawami i pomidorami. Mandarynka.
V: Kisiel z pitahają i dwoma garściami wiórków kokosowych.
Śniegu dosypało. Całe podwórko zasypane. Po wczorajszym jego odśnieżaniu nie mogę ruszać prawą ręką, plecy mnie bolą, że nie mogę się nachylić. Ale dziś znów musiałam odśnieżyć także się całkowicie doprawiłam. Wczoraj dwie godziny z psem na podwórku. Tak mokra do domu ostatnio wróciłam mając pięć lat. Pierwszy śnieg mojego pieska, a i mi przyjemnie było biegać z nim po śniegu, a później wybrać się na dłuuuugi spacer. Dzisiaj nie miałam czasu aż tyle więc tylko poszłam z nim na spacer, tak ze czterdzieści minut, plus kilka minut na zabawę na otwartym polu, gdzie śniegu po kolana :) Przespałam dziś kawałek popołudnia i wieczoru. Ehh, nienawidzę spać w dzień.
piątek, 13 stycznia 2012
...
Mnie powinien ktoś zdrowo walnąć w łeb. Miałam dziś grzecznie do końca dnia wytrzymać. Macie racje. Złe śniadania. Później jestem głodna. Dlatego jem cokolwiek, zamiast zdrowo. Miałam gości, zrobiła się mała impreza z czipsami i orzeszkami. Szlag by to! A, no i czekolada. Jaka ja jestem głupia, leniwa i naiwna. Nie powinnam iść na tę osiemnastkę jutro. Bo będę piła i jadła. A tak nie można jak się chce schudnąć. Chyba jestem na siebie bardzo zła.
55.
Dwa poprzednie dni dobrze. Nie jadłam słodyczy, ani nic zabronionego. Dziś też całkiem okej. Teraz tylko jem pudding (204 kcal.. spalę na rowerku) i dwie mandarynki. A jutro znowu idę na imprezę. Nie mam kompletnie czasu, dlatego się nie odzywam.
Przedwczoraj :
I: Cztery chrupkie z wędliną, serem pomidorem i wiejski.
II: ciemna z wędliną serem i pomidorem, kefir naturalny
III: Pięć pierogów (Kocham moją babcię bo robi takie małeee) trzy ruskie, dwa z twarogiem
IV: Jabłko
Wczoraj :
I: trzy chrupkie, wędlina, ser, pomidor, wiejski
II: Jogurt kawowy.
III ciemna z serem, wędliną i pomidorem, kefir naturalny i kilka orzechów w papryce
IV: Kopytka smażone bez oleju, na całkowicie suchej patelni, kurak pieczony, ogórki kiszone
V: Jabłko
VI: Wiejski
+ 500kcal na rowerku
Dziś :
I: wiejski, kromka chleba z serem żółtym i białym, wędlina i pomidor. Wiejski.
II: ciemna z serem, wędliną i pomidorem, naturalny kefir
III: Zupa buraczkowa i kubek kawy
IV: Pudding i dwie mandarynki
Nie wiem co zjem później. Teraz idę sprzątać bo na siedemnastą mam gości, co w ogóle mi się nie uśmiecha. Nauki dużo bo koniec semestru i jeszcze impreza tydzień w tydzień. Masakra.
Przedwczoraj :
I: Cztery chrupkie z wędliną, serem pomidorem i wiejski.
II: ciemna z wędliną serem i pomidorem, kefir naturalny
III: Pięć pierogów (Kocham moją babcię bo robi takie małeee) trzy ruskie, dwa z twarogiem
IV: Jabłko
Wczoraj :
I: trzy chrupkie, wędlina, ser, pomidor, wiejski
II: Jogurt kawowy.
III ciemna z serem, wędliną i pomidorem, kefir naturalny i kilka orzechów w papryce
IV: Kopytka smażone bez oleju, na całkowicie suchej patelni, kurak pieczony, ogórki kiszone
V: Jabłko
VI: Wiejski
+ 500kcal na rowerku
Dziś :
I: wiejski, kromka chleba z serem żółtym i białym, wędlina i pomidor. Wiejski.
II: ciemna z serem, wędliną i pomidorem, naturalny kefir
III: Zupa buraczkowa i kubek kawy
IV: Pudding i dwie mandarynki
Nie wiem co zjem później. Teraz idę sprzątać bo na siedemnastą mam gości, co w ogóle mi się nie uśmiecha. Nauki dużo bo koniec semestru i jeszcze impreza tydzień w tydzień. Masakra.
wtorek, 10 stycznia 2012
54.
I: Cztery chrupkie z wędliną i naturalnym białym serem, kubek kakao i serek wiejski.
II: Kefir naturalny, bułka ciemna z wędliną, serem żółtym i serem białym.
III: Trzy kostki czekolady - jak miło, że dziewczyny miały tą z małymi kostkami :D
IV: Kasza biała z udkiem kurczaka pieczonym i surówką z kapusty kiszonej z cebulką.Pomarańcz.
V: Jabłko
Zaraz pewnie jeszcze coś zjem, może znowu zrobię sobie kakao, albo kawę, jakiś wiejski..
Jestem niedożycia. Źle się czuję. Wczoraj jak nigdy o 22:30 już spałam. Wstałam dziś o 6:30. To normalny czas snu. Najnormalniejszy od kilku miesięcy. I co? Umieram ze zmęczenia. W szkole na jakimś tam koncercie zasypiałam. Wróciłam do domu, po obiedzie walnęłam się z mamą na kanapę przed tv i zasnęłam na około godzinę. Nie wiem co się dzieje. Mam tak od ponad tygodnia. Idę. Muszę nakarmić pieska, przejechać na rowerze 270kcal - bo nie chcę od razu wracać do 500. Codziennie o 20 więcej. Chwilę się porozciągać. Muszę się ogarnąć bo jestem w proszku, przez ten sen.
II: Kefir naturalny, bułka ciemna z wędliną, serem żółtym i serem białym.
III: Trzy kostki czekolady - jak miło, że dziewczyny miały tą z małymi kostkami :D
IV: Kasza biała z udkiem kurczaka pieczonym i surówką z kapusty kiszonej z cebulką.Pomarańcz.
V: Jabłko
Zaraz pewnie jeszcze coś zjem, może znowu zrobię sobie kakao, albo kawę, jakiś wiejski..
Jestem niedożycia. Źle się czuję. Wczoraj jak nigdy o 22:30 już spałam. Wstałam dziś o 6:30. To normalny czas snu. Najnormalniejszy od kilku miesięcy. I co? Umieram ze zmęczenia. W szkole na jakimś tam koncercie zasypiałam. Wróciłam do domu, po obiedzie walnęłam się z mamą na kanapę przed tv i zasnęłam na około godzinę. Nie wiem co się dzieje. Mam tak od ponad tygodnia. Idę. Muszę nakarmić pieska, przejechać na rowerze 270kcal - bo nie chcę od razu wracać do 500. Codziennie o 20 więcej. Chwilę się porozciągać. Muszę się ogarnąć bo jestem w proszku, przez ten sen.
poniedziałek, 9 stycznia 2012
53.
Czeeeść.
Od dziś wracam do diety :)
I: Wiejski, 3/4 pomidora, cztery chrupkie z wędliną i naturalnym białym serem.
II : Jogurt pitny wiśniowy - nie mieli naturalnych (FOCH)
III: Bułka ciemna z białym serem z ziołami, wędlina, dwa plastry pomidora.
IV: Kilka małch plasterków sera, 1/4 pomidora, plaster wędliny
V: Zapiekanka z makaronu, mięsa mielonego, pomidorów, sera żółtego. To polane "sosem" z kaczupu i majonezu.
Dzisiaj z dziewuchami gadałyśmy na informatyce o ulubionych daniach, natchnęło mnie na zapiekankę. No to wybrałam dość chude mięso mielone - obsmażyłam je na łyżce (dosłownie) oleju, to wszystko ostudziłam, odsączyłam w ręczniku papierowym, także tłuszczu trochę się pozbyłam.Dodałam cienką warstwę majonezu z keczupem. Rodzince normalnie poleję sosem pomidorowym, sobie poleję odrobinę, żeby nie było suche. Nie lubię suchej paszy. :D
Od dziś wracam do diety :)
I: Wiejski, 3/4 pomidora, cztery chrupkie z wędliną i naturalnym białym serem.
II : Jogurt pitny wiśniowy - nie mieli naturalnych (FOCH)
III: Bułka ciemna z białym serem z ziołami, wędlina, dwa plastry pomidora.
IV: Kilka małch plasterków sera, 1/4 pomidora, plaster wędliny
V: Zapiekanka z makaronu, mięsa mielonego, pomidorów, sera żółtego. To polane "sosem" z kaczupu i majonezu.
Dzisiaj z dziewuchami gadałyśmy na informatyce o ulubionych daniach, natchnęło mnie na zapiekankę. No to wybrałam dość chude mięso mielone - obsmażyłam je na łyżce (dosłownie) oleju, to wszystko ostudziłam, odsączyłam w ręczniku papierowym, także tłuszczu trochę się pozbyłam.Dodałam cienką warstwę majonezu z keczupem. Rodzince normalnie poleję sosem pomidorowym, sobie poleję odrobinę, żeby nie było suche. Nie lubię suchej paszy. :D
Piję dziś dużo wody. Chcę przestawić się na lepsze jedzenie. Bo inaczej nie schudnę. A stoję w miejscu, ale nie dołuję się. Nie wiem.. czy ta zapiekanka to przegięcie? No sama się teraz zastanawiam.. Zjem ją zaraz pomiędzy siedemnastą a osiemnastą. Później jeszcze rowerek, bo będę się uczyła no i porozciągam się. Btw - dotykam czołem kolana jak się zegnę nie uginając nóg. Kiedyś tak nie umiałam. No... Wracam do obiegu.
czwartek, 5 stycznia 2012
...
Jestem. Żyję. Mam się dobrze. Ważę 89 kg. W sobotę idę na osiemnastkę. W następną również. W tygodniu się odezwę i pomówię o swoich planach i tym podobne. Dobijam się myślą, że nie mam siły wrócić do diety. Ale staram się ograniczać. Cały ten tydzień wracałam do domu o osiemnastej. Nie było mowy o zdrowym jedzeniu. Kurka wodna. Skopcie mi cztery litery, ale nie mocno, muszę na osiemnastce dobrze się prezentować w mojej sukience i szpilkach <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)