Dwa poprzednie dni dobrze. Nie jadłam słodyczy, ani nic zabronionego. Dziś też całkiem okej. Teraz tylko jem pudding (204 kcal.. spalę na rowerku) i dwie mandarynki. A jutro znowu idę na imprezę. Nie mam kompletnie czasu, dlatego się nie odzywam.
Przedwczoraj :
I: Cztery chrupkie z wędliną, serem pomidorem i wiejski.
II: ciemna z wędliną serem i pomidorem, kefir naturalny
III: Pięć pierogów (Kocham moją babcię bo robi takie małeee) trzy ruskie, dwa z twarogiem
IV: Jabłko
Wczoraj :
I: trzy chrupkie, wędlina, ser, pomidor, wiejski
II: Jogurt kawowy.
III ciemna z serem, wędliną i pomidorem, kefir naturalny i kilka orzechów w papryce
IV: Kopytka smażone bez oleju, na całkowicie suchej patelni, kurak pieczony, ogórki kiszone
V: Jabłko
VI: Wiejski
+ 500kcal na rowerku
Dziś :
I: wiejski, kromka chleba z serem żółtym i białym, wędlina i pomidor. Wiejski.
II: ciemna z serem, wędliną i pomidorem, naturalny kefir
III: Zupa buraczkowa i kubek kawy
IV: Pudding i dwie mandarynki
Nie wiem co zjem później. Teraz idę sprzątać bo na siedemnastą mam gości, co w ogóle mi się nie uśmiecha. Nauki dużo bo koniec semestru i jeszcze impreza tydzień w tydzień. Masakra.
Mało. Mało. Zdecydownie mało. Kiepskie te śniadania.
OdpowiedzUsuńPomyślałam o tym samym. Nie daj się zwariować! Ja to bym odłożyła ten ser, a wrzuciła jakieś musli z jogurtem naturalnym. Pycha śniadanko do 300kcal, a zapełnia :)
OdpowiedzUsuń