Mnie powinien ktoś zdrowo walnąć w łeb. Miałam dziś grzecznie do końca dnia wytrzymać. Macie racje. Złe śniadania. Później jestem głodna. Dlatego jem cokolwiek, zamiast zdrowo. Miałam gości, zrobiła się mała impreza z czipsami i orzeszkami. Szlag by to! A, no i czekolada. Jaka ja jestem głupia, leniwa i naiwna. Nie powinnam iść na tę osiemnastkę jutro. Bo będę piła i jadła. A tak nie można jak się chce schudnąć. Chyba jestem na siebie bardzo zła.
Hm.. Ja też dzisiaj zjadłam kolację przed wyjściem na zakupy i obiecałam sobie, ze nic więcej nie tknę. Wracając zjadłam cieplutką bułeczkę i następną w domu, popijając kakao. Dzienne zapotrzebowanie na pewno przekroczone... Jednak nie wolno się poddawać! Za nic w świecie. I trzeba zmienić myślenie. Cóż, zdarzyło się. Jutro będzie lepiej, wytrzymam. Zacznij od porządnego śniadania, tak do 400 kcal. Potem na przegryzkę owoc jakiś, może jabłko? Pektyny nasycą Cię na dłużej. A potem to już tylko coraz mniej, aby na 3 godziny przed zaśnięciem zjeść ostatni, lekki posiłek. I dużo warzyw w ciągu dnia! Bez wyrzutów sumienia, ich się nie wlicza ;) A na osiemnastkę powinnaś pójść, wytańcz się, zajmij rozmową, a alkohol weź do ręki jak najpóźniej. Wtedy mniej wypijesz. Powodzenia ;)
OdpowiedzUsuńJa tam Ci daje rozgrzeszenie na picie.
OdpowiedzUsuńCzasami człowiek musi poimprezować. Tańcz! Całą impreze! :D
Słuchaj to jest w Twojej głowie i zalezy od Ciebie.
Zarówno życie jak i dieta.
Hmm miło słyszeć takie słowa. Chodzę uśmiechnięta, śmieje się może dlatego masz takie wrażenie? Mieszkasz w domu masz większe pole do popisu Kochana. Więcej rzeczy zachomikowanych w szafkach, możliwość wysłania kogos na większe zakupy itd.
Porządne śniadanie, porządne II śniadanie, porządny obiad! 3 posiłki porządne, a potem jak mówi Sandy schodź i jedz lekki posiłek lub dwa.
Nic dziwnego,że się na jedzenie rzucasz-też bym się rzucała!
I rusz się! Można wszystko! Trzeba tylko się uśmiechnąc i zmieniać siebie u=i życie! Wiesz bycie szczęśliwym i akceptowanie siebie to klucz do sukcesu:D